Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

piątek, 1 lipca 2011

320)-321) Lipiec 2011

321) Miłość, Dziewczyny, Śluby i Dziadkowie

Ostatni tydzień lipca.
Od poniedziałku powinienem uczyć się na moją jedyną w tym roku poprawkę. Tak sobie postanowiłem, bo skoro będę miał z tego tatałajstwa pytania na obronie pracy, to warto to trochę lepiej przyswoić, niż moje ulubione „3″.
Ostatni tydzień spędziłem na rozjazdach.
———————————————–
Najpierw pewna Stolica Wojewódzka, która gościła nas w czasie zaślubin Elizy. Miasto średnie, ślub piękny. Serio. Wesele zresztą też. Zresztą, w końcu poznałem trochę bliżej Narzeczonego Modelki, który dowiedział się, że jestem gejem. Narzeczony ów, fan Lecha, członek jego Wiary (chodzi o piłkę kopaną), stwierdził w trakcie imprezy, że jestem zajebisty. Że ciotek to on nie lubi, a ze mną można się napić i pogadać. I że nie dziwi się Modelce, że mnie polubiła. I że życzy mi miłości, takiej prawdziwej.
Zresztą cały wyjazd miłością był przesycony. Bo Modelka z Narzeczonym jedli sobie z dziubków. Bo Eliza zakochana w swoim Maksie. Bo nawet mama Elizy poznała w końcu faceta.
A mi się zrobiło trochę smutno. Nie cały czas, tylko w pewnych momentach.
1. Kiedy ksiądz powiedział, że człowiek bez miłości jest niczym.
2. Kiedy Eliza zatańczyła ze swoim Maksem pierwszy taniec, który za chuja im nie wychodził, ale widać było, że muzyka im nie przeszkadza, żeby się pocałować i przytulić na środku parkietu.
3. Kiedy Modelka ze swoim Narzeczonym dzielili się każdą potrawą, żeby spróbować wszystkiego, a nie najeść się do przesady.
4. Kiedy Młody wysłał mi MMSa że kocha swoją Calineczkę i że usiedli sobie na plaży, oglądając zachód Słońca i popijali najdroższe Carlo Rosi jakie kupił w życiu (30 zł).
5. Kiedy o pierwszej w nocy nastąpiło puszczanie lampionów dobrych życzeń, takich białych, w kształcie serduszka. Dla zakochanych.
5. Kiedy po całej imprezie Modelka i Narzeczony zamknęli się w swoim hotelowym pokoju, żeby się poprzytulać i cośtam cośtam, a ja wgramoliłem się do pokoju, który okupowałem i popatrzyłem na dwa łóżka, jedno moje, drugie puste.
No, ale mimo wszystko, cieszę się ze szczęścia najbliższych. Naprawdę.
———————————————————————
Później wpadłem na kilka dni do Aniołkowych dziadków.
Z przerażeniem doszedłem do wniosku, że wszedłem już w pewien wiek.
Jaki? Taki, od którego zaczynają się niedyskretne pytania.
-Aniołku, a Ty masz dziewczynę? Bo Młody już ma, a Ty to co? – Dziadkowie, chórem.
-Anioł, tej, powiedz mi, szykować kasę na prezent ślubny? – Chrzestna
-Aniooooołeczkuuuuuuuu, pokaz nam zdjęcie swojej dziewczyny! Że co? Jak to nie masz? Przecież jesteś już stary! – Dziewięcioletnie Kuzynostwo. „Anioł, to normalne, nie pocieszę Ci, mówiąc, że będzie jeszcze gorzej.  Aż w końcu wszyscy dają spokój, za jakieś 20-25 lat” – mój pięćdziesięcioletni znajomy gej.
Chyba muszę się do tego przyzwyczaić, co nie?
———————————————————————
http://www.youtube.com/watch?v=k1fY5g_2cvs&feature=related
Piosenka, która nie wiedzieć czemu grana jest na każdym weselu…

320)Telegram

No, dawno mnie tutaj nie było…
Najpierw domykałem sprawy związane z (prawie) ostatnim semestrem studiów, później musiałem odreagować parę rzeczy, potem wyrabiałem 300% normy w pracy… A później? Nie chciało mi się.
Mały telegram z mojego życia:
1. Jedna poprawka
2. Znowu singiel
3. Urlopy , urlopiki.
4. Młody zakochany, Aniołek trochę mimo wszystko zazdrosny
5. Skasowałem konto na felku i znów je założyłem. Od dziś, przez jakiś czas, możecie do mnie mówić roboczo „Makro”.
6. W pracy całkiem fajnie
7. Eliza się mężaci, już w sobotę, razem z Modelką nawiedzamy ją i bawimy się na weselu.
Zdałem sobie sprawę z tego, że jestem na koncowce studiów. Te 4 lata minęły mi tak szybko, że czuję się, jakby wczoraj moi rodzice zawozili mnie do pustego mieszkania z zestawem śrubokrętów i mebli z Ikei do skręcenia.
A teraz? Teraz zostało mi tylko się obronić i czekać na pracę w systemie 5×8.
Wiecie co Wam powiem? Że żal tyłek ściska i z chęcią bym się zamienił z jakimś dziewiętnastolatkiem.
Zwłaszcza, że czasem zdaję sobie sprawę, że niektóre sprawy powinienem załatwić zupełnie inaczej.
Taki mały dołek prawie dojrzałego faceta.