Zadzwoniła do mnie dzisiaj Rodzicielka z newsami rodzinnymi (bo cały weekend siedziałem w poznańskim M ucząc się pilnie i nie miałem kontaktu z nikim oprócz Starego, który przychodził do pokoju co chwilę i mówił: "przynieść Ci coś do jedzenia?" "może chcesz pograć na konsoli?" "nie ucz się tyle bo od nadmiaru nauki można umrzeć"). No i mówi, że Młody wrócił z Warszawy, że Rodziciel dał się namówić na jakąś prezentację, siedział 5 h na prezentacji i dostał takie tyci tyci wino za 5 zł, Rodziciel Rodzicielki ma grypę a Rodzicielka Rodzicielki zadzwoniła przejęta opowiedzieć rodzinnym skandalu.
Otóż, do Rodzicielki Rodzicielki jakiś czas temu zadzwoniła Jadzia (kuzynka Rodzicielki starsza od Rodzicielki Rodzicielki, w życiu kobiety nie widziałem, dużo o niej słyszałem - ktoś w stylu psiapsiółki Rodzicielki Rodzicielki) z newsem, że jej wnuczka wzięła ślub w Holandii. Wczoraj Jadzia zadzwoniła znowu, żeby powiedzieć, że ten ślub to wnuczka wzięła z DZIEWCZYNĄ a Jadzia dowiedziała się o tym przy okazji, bo życzliwy sąsiad pokazał jej zdjęcia z ceremonii opublikowane na fejsie.
Bo to, że wnuczka Jadzi była lesbijką, to było tajemnicą poliszynela. Nie wiedziała tylko biedna Jadzia.
Z ciekawości zapytałem się Rodzicielki jaka była reakcja Rodzicielki Rodzicielki.
"A wiesz, Aniołku, babcia jak to babcia, powiedziała, że są różni ludzie na świecie, ale jak ktoś jest homo to powinien żyć samotnie a nie jakieś cyrki robić".
No to żyję sobie samotnie.
Bez żadnych cyrków.
zatem co by nie denerwować babci Anioła postanowiłem być singlem 4ever !
OdpowiedzUsuńhope
i dobrze! (zawsze to jakaś wymówka :D)
Usuńpozwólmy babci mieć swoje poglądy, ale pod żadnym pozorem nie ograniczajmy się nimi. Otwórzmy umysł i podążajmy za szczęściem i niczego w życiu nie żałujmy ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie Atlu, są ludzie, których poglądów się nie zmieni :) Ale spokojnie, podejrzewam, że jakby się dowiedziała, to jakoś by to przełknęła. Tyle, że nie chcę, żeby wiedziała, nie teraz, kiedy jestem sam i nie mam wsparcia w facecie
UsuńPrzerażający brak empatii... Wiem, że wynika z faktu, że Twoja babcia nie zna (nie wie, że zna) nikogo homoseksualnego, but still... mrozi krew w żyłach.
OdpowiedzUsuńhmmm... co jak co ale akurat słowo empatia dla ówczesnego społeczeństwa polskiego jest nadzwyczaj...obce
Usuńhope
Rozmawiamy z babcią wszyscy i powoli widzę progres - babcia już nie nazywa gejow i lesbijki pedałami i lesbami, nie wysyła ich do psychiatry na leczenie, ale czasem jak coś palnie, to robi się po prostu, po ludzku, przykro
UsuńNajbardziej boimy się tego czego nie znamy. Bardzo dobrze, że uświadamiacie babcię stopniowo, co by na zdrowiu nie podupadła, gdyby się dowiedziała, że ukochany wnuczek nie przysporzy jej prawnuków. Z drugiej strony babcie czasem głęboko skrywają pokłady empatii i miłości i w ostateczności pewnie zaakceptowałaby wyjątkowość swego wnuka.
UsuńCreative86
Fajne :-) ale nadal życzę Ci, byś miał solidne podstawy do zrobienia Cyrku :-)
OdpowiedzUsuńand
Witam. Pozwoliłem sobie nominować Cię do nagrody Liebster Award. Po odbiór zapraszam na:
OdpowiedzUsuńhttp://adam-madulski.blogspot.com/2015/12/liebster-po-raz-drugi.html