Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

czwartek, 27 marca 2014

485) Po pierwsze - miej czas.

Na pewno to znacie.
Randka, świetny czas spędzony razem, iskry i hektolitry wyrzyganej tęczy. Okazuje się, że poglądy na życie te same, tak samo kochamy zwierzęta i w przyszłości obaj możemy wyprowadzić się na wieś. Słowo za słowem, żart za żartem. Słowny ping pong i kurwiki w oczach. Normalnie idealne spotkanie, później jeszcze chwila spędzona przed blokiem, która tak naprawdę chwilą nie była. Powrót do domu i słodki sms od niego, że było naprawdę miło i musimy się wybrać kiedyś do kina na jakąś dobrą komedię.

I nie, nie ma ciszy. Ciszę bym olał.
Są smsy.
"Cześć Anioł, sorki, ale wyjeżdżam na delegację, będę w niedzielę, może wtedy gdzieś wyjdziemy?"
"Anioł, przepraszam Cię, niedziela odpada bo muszę zostać dłużej poza Poznaniem, może w czwartek wyskoczymy na pizzę?"
"Aniołek, przepraszam, z pizzy nici, mam strasznie dużo roboty, ale na pewno w przyszłym tygodniu będę miał więcej luzu"
"Anioł, wybacz, muszę zostać po godzinach, może w (...)"

Zauważyłem, że ten notoryczny brak czasu to znak naszego pokolenia. Pokolenia dwudziestukilku - trzydziestolatków. Bo każdy chce kochać (przynajmniej każdy tak pisze), każdy chce partnerstwa i zaufania. Każdy łaknie uczucia. Ale te uczucia zwykle przegrywają z karierą.
Czy kariera jest aż tak ważna? Oczywiście. Jak kiedyś Ear powiedział - definiuje nas jako ludzi. Nie uwierzę, że zwykle nie pytacie się faceta "co robi w życiu?". I jeśli jest lekarzem, prawnikiem, kosmonautą czy inżynierem to jest fajnie, a jak fryzjerem, sprzedawcą w Tesco czy bezrobotnym, to już trochę mniej.

Ale czy jest najważniejsza? Czy my, pokolenie tych młodych, wykształconych, z dużych miast, jesteśmy, jak typowi więźniowie swojej pracy, w stanie pozbyć się wszystkiego innego, by wspinać się po szczeblach zawodowej drabiny, depcząc po drodze przyjaciół, dobry kontakt z rodziną, zainteresowania, czy nawet jakąś z pozoru błahą relację, która mogła okazać się początkiem czegoś fajnego?

Ja nie potrafię. I choć sam uważam, że praca jest ważna, to nie gloryfikuję jej i nie kładę na piedestale. Owszem, miło odnieść jakiś sukces, wygrać sprawę czy wynegocjować ciekawy kontrakt, ale jesli miałbym to robić do późnych godzin nocnych to pewnie bym podziękował i szukał czegoś innego.
Bo praca nie jest życiem.
Praca jest tylko jego elementem.


10 komentarzy:

  1. z własnego doświadczenia wiem
    "jak chce się znaleźć czas to się znajdzie" !
    tyle w temacie ;)

    hope

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie hope - mozna byc niewiadomo jak zarobionym, ale godzine zawsze sie znajdzie, jak sie chce ;)

      Usuń
  2. Z czasem wolnym bywa różnie, i faktycznie można go czasem nie mieć. Ale jeśli to są ciągle kolejne smsy z kolejnymi wymówkami i kolejnymi terminami, to lepiej dać sobie spokój. Mówię z własnego skromnego doświadczenia. Jeśli ma ochotę, to choćby się waliło i paliło, to znajdzie czas! A jak nie znajduje teraz, to by chociaż napisał raz a porządnie: "ej, mam przejebany tydzień, spotkajmy się za dwa tygodnie", a nie kręcić i tłumaczyć się co trzy dni.
    Brunecik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, ja rozumiem, że czasem trzeba zrobić nadgodziny, posiedzieć dłużej w pracy itp. Ale jeśli ktoś pracuje praktycznie na dwa etaty, to kiedy chce kogoś poznać bliżej, kiedy ma się zrodzić nić porozumienia i czy kiedykolwiek będzie miał dla niego czas będąc już w związku? Ja nie chcę być cały czas słomianym Aniołem ;)

      Usuń
  3. Też jestem prawnikiem i z doświadczenia wiem, że niekiedy sprawy zawodowe wymagają zostania po godzinach, lecz gdy już z kimś się umawiam, to terminu dotrzymuję.
    Jeśli komuś zależy, to czas na pewno znajdzie, choćby chwilę. Kariera dla niektórych może i jest sensem życia, ale za jaką cenę? Stawka w tej grze jest wysoka, bo po przeciwnej szali stawiamy rodzinę, przyjaciół, partnera. Czasem trudno to zrozumieć, ale otrzeźwienie prędzej czy później przychodzi, ale może być już za późno na odbudowanie pewnych relacji.
    Ps. od pewnego czasu śledzę Twoje wpisy, bo to bardzo interesujący blog.
    Pozdrawiam Creativee28

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, kolejny prawnik zawitał na mojego bloga :) Bardzo mi miło, Creativee28, że napisałeś i jeszcze milej, że zdecydowałeś mnie śledzić i że podoba Ci się to, co tu czytasz :)
      Jesteś prawnikiem więc wiesz, ile czasem pracy mamy. Ale wszystko można zorganizować - masz terminówkę - przysiądź sobie do późna, żeby skończyć ją dzień wcześniej a później możesz wyjść z pracy nawet o 16.00. Tyle - proste.

      Usuń
  4. Oj Aniołku, dziś krzyczeć na Ciebie nie będę. Odkąd Twój blog przeczytałem od początku wciąż czekam na wiadomość o szczęśliwej miłości, bo wart jej jesteś moim zdaniem. A tu klasyka, ciągle ocierasz się o jakieś dziwne ludziska. Ale Ty duży chłopak jesteś i tak łatwo nie zwątpisz, prawda? Trzymaj się :-) "Za rok, może dwa przyjdzie miłość jak Bóg da,,," W Boga nie wierzę, ale wierzę, że póki człowiek nie zwątpi, ma szanse cel osiągnąć. Osiągnięcia celu serdecznie Ci życzę.
    Śpij dobrze i bądź wytrwały
    and

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie And, spokojnie, nie mam zamiaru zwątpić, już nie mam takiego parcia na szkło a takie sytuacje powoduja usmiech politowania na mojej twarzy :) Zresztą, dzięki nim mam pomysł na dziesięć przykazań geja, niebawem przeczytasz dalsze - kolejna zyciowa notka juz się pisze - "po drugie - poukładaj swoją przeszłość"

      Usuń
  5. Cześć, to ja Joasia, muszę potwierdzić, iż bardzo interesująco prowadzisz swojego bloga, niezmiernie chętnie na niego wstąpię jeszcze nie raz, pozdrawiam Ciebie, całusy !

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad ;-)