Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

sobota, 25 kwietnia 2015

536) Marzec, Kwiecień, Maj...

Minął marzec, minął kwiecień, zaraz maj.
Na dworze (wersja dla mieszkańców Małopolski: na polu) Słońce, liście drzew już całkiem zielone, ptaki ćwierkają (jak to w Zapiździajewie).Siedzę przed komputerem, w tle gra Ania Dąbrowska śpiewając przypomina, że już wiosna, a ja tego nie czuję.
To znaczy wiecie, fajnie wyjść rano do roboty tylko w koszul i nie żałować tego później, milo też wyjść na porcję tradycyjnych lodów do jednej z pięćdziesięciu knajp oferujących takie łakocie w stolicy Wielkopolski (pomału zapominam jak smakują nietradycyjne lody a to źle dla mojego portfela, lody nietradycyjne są o wiele tańsze) a ja mimo wszystko tej wiosny nie czuję. A tu jak na złość wszyscy wokół zakochani, nawet Mima poddała się wiosennej chuci i romansuje namiętnie.

Ostatnie kilka tygodni dało mi trochę w kość jeśli chodzi o sprawy uczuciowe. Niby z jednej strony bym chciał, ale z drugiej nie wiem czy potrafię. Byłem na kilku spotkaniach (celowo nie używam słowa "randka"), poznałem nawet kilku fajnych, sympatycznych facetów, ale poza tym, że są fajni i sympatyczni, niestety z mojej strony nie ma chemii. Ale jest chęć kontynuowania znajomości na stopie kumpelskiej.
To wszystko to chyba wypadkowa moich ostatnich antysukcesów na polu randkowo-miłosnym. Jeszcze bardziej niż zwykle obawiam się tego, że znów się wkręcę i znów ktoś sobie zrobi ze mnie żart. Sorki, nie, dziękuję.
Apropo chemii, odświeżając/zakładając nowe konta na portalach randkowych zawsze liczyłem się z dziwnymi propozycjami i dziwnymi komplementami dziwnych ludzi, ale ostatnie wiadomości plasują się wysoko w rankingu mindfucków. No bo na przykład jakiś kolo zapytał się mnie czy mógłbym z nim i z jego kumplami naćpać się i wziąć udział w seks orgii (w końcu, po 27 latach mojego życia pierwszy raz ktoś zaproponował mi narkotyki za darmo, a myślałem, że nigdy nie ziszczą się sytuacje, przed którymi ostrzegali mnie w dzieciństwie rodzice), inny zapytał się czy lubię medical i czy dałbym sobie zrobić zastrzyk w pupie. Jeszcze inny chcąc skraść moje serce napisał mi wiadomość "Będę szczery i powiem Ci, że nie jesteś przystojny, ale zajebiście mi się podobasz".
W ubiegłych tygodniach skończyłem kolejny rok życia, A moje życie jest tak samo nieuporządkowane i jałowe jak zawsze.


6 komentarzy:

  1. tradycyjne lody... coś takiego jeszcze istnieje, czy tylko chemię podają?
    No jakoś na wiosnę, zresztą kolejną, nie jestem zakochany.
    Qrwa, ile trzeba mieć lat, aby rozgraniczyć osobę do seksu i osobę do życia. To w jedności raczej nie występuje stąd chęć kontynuowania znajomości na stopie kumpelskiej, a w orgię to wejdź, może to jedna z nielicznych przyjemności jakie Cię moga w życiu spotkać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Poznaniu pełno jest budek z tradycyjnymi lodami, zapraszam :)
      Co do orgii i osob do seksu, to mam nadzieję, że nigdy nie zmieni mi się pogląd na tego typu sprawy. Jesteśmy różni, Adi, mamy inne wyobrażenie związku, czy znajomości :)

      Usuń
  2. Te budki są tradycyjne chyba z nazwy, bo raczej tradycyjnych produktów się już nie robi. Na wakacje jestem w poznańskim, ale nie w mieście, to korzystam niestety z marketów.
    W orgiach a raczej trójkątach brałem udział sporadycznie, bo potrzeby są różne, wymagania też i trudno się dopasować.
    Czy mamy inne wyobrażenie związku.... nie wiem, może trochę inne, ale czy on jest możlliwy i realny w tym wyobrażeniu? Znajomości to mam tyle, że im do związku/ów daleko.

    OdpowiedzUsuń
  3. oooooooooo, Anioł jednak żyje i ma bardzo ciekawe propozycje :D:D:D a wiosna jest, jest, dłużej widno jest, więcej mordka się uśmiecha i przemieszczanie się po mieście w końcu jest przyjemnością a nie udręką ;) a miłość? hmm, nie samą miłością człowiek żyje, trzeba żyć różnymi rzeczami i czerpać z nich przyjemność [akurat nie piszę tu o sexie z nieznajomymi xD], a może wtedy i miłość w końcu zapuka do drzwi...

    OdpowiedzUsuń
  4. sex orgie to jedyne co zostało w ramach wspólnych doznań. mogłeś skorzystać i zaprosić znajomych z bloga :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Codziennie mijam te lody tradycyjne na placu Wolności i jeszcze żem się nigdy nie zahaczył na dłużej. Bo raz jak byłem zdeterminowany nawet, to się zamknęli. Może to i dobrze, nie będę odchudzał swojego portfela. U mnie jedną z ciekawszych propozycji była sugestia, że pan się ze mną spotka, pomyzia i wyliże mi stopy, popieści trochę, poprzytula, a gratis dostanę gorącą czekoladę i 50 złotych. Do dziś nie wiem, dlaczego nie skorzystałem.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad ;-)