Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

piątek, 11 maja 2012

360) "Powietrze pachnie wiosną ładnie tak"

Bardzo lubię burze.
Za oknem grzmi, błyska się, pada deszcz a powietrze od razu staje się takie... świeższe. Zwłaszcza wiosną, gdzie pod Zapiździajewowymi oknami kwitnie bez, czuć też kasztany, konwalie i fiołki. Woń skoszonej trawy zdaje się w jakiś dziwny sposób łączyć zapachy, powodując, że to wszystko staje się w nozdrzach przyjemną kompozycją wybudzającą z zimowego letargu.

Siedzę na dużym, XVIII wiecznym parapecie a za oknem szaleje mała nawałnica. Cieszę się, że mam laptopa, którego bateria wytrzymuje kilka godzin, bo inaczej pozbyłbym się przyjemności słuchania piosenek, idealnie wpadających w ucho w takich okolicznościach przyrody. Jest Turnau, jest Nosowska, pojawiają się stare przeboje Happysadu i O.N.A. Czasem przebijają się przeboje Ewy Bem i Sławy Przybylskiej. Simone White. Pustki. O, znowu Nosowska, tym razem z Hey'em. Idealna do rozmyślań na temat ubiegłego tygodnia.

Aplikacja na Bardzo Ciekawy Staż wysłana.
Praca magisterska się pisze.
Promotor powiedział, że Absolutorium to smutne święto, bo kończy się kolejny etap życia. I boję się, że ma rację. Bo ja jestem dziwnym człowiekiem. Nie przepadam za zmianami, dopóki nie nastąpią. Trochę się ich boję.

Ostatnio jakiś koleś na felku pocisnął mi, że jestem negatywnie nastawiony na środowisko gejowskie i nie daje za dużej szansy na poznanie się. Ale wcale tak nie jest. Może pod wpływem lat spędzonych na tego typu portalach stałem się trochę bardziej wymagający. Bo co, mam skakać z radości, jak ktoś napisze maila w stylu "Poznamy się? Fajny profil. Daj hasło." Zwłaszcza, że zwykle taki 'komplementujący' napisze o sobie na profilu 'nie będę o sobie pisał, poznaj mnie, warto', a na zdjęciu fotka OKA, czy artystyczne zdjęcie brody. No zajebiście warto. Zadzieram kiecę i lecę.
Za dużo tych spotkań przeżyłem. Zbyt wiele zapowiadających się ciekawie znajomości okazało się nie wartymi zapamiętania. Trochę uodporniłem się na hurraoptymizm, bo ktoś do mnie zagadał. Z pewną rezerwą podchodzę do poznawania nowych ludzi z branży. 
Bo piwo mam póki co z kim wypić.
A na siłę przecież szukać nikogo nie muszę.

Apropo piwa, piję sobie właśnie jedno. Na dobry sen. Ulewa się kończy. Zapach ciągle unosi się nad zieloną trawą.
Ponoć po każdej ulewie przychodzi ocieplenie. Taki naturalny cykl. I dobrze, bo choć lubię burzę i deszcz, jeśli nie przestałyby napierdzielać z nieba, pewnie bym umarł od rozmyślania nad tym, co było, co jest, co będzie. Mam nadzieję że w moim życiu po chwilowej burzy niebo znów stanie się jasne i przejrzyste. Będzie cieplej z każdym dniem. I że ta burza nie przyniesie żadnej rewolucji. Bo w sumie to lubię swoje życie. 

A zmiany w nim wprowadziłbym tylko kosmetyczne.


14 komentarzy:

  1. Przypomniał mi się przez twój wpis pewien wiersz:


    Świeżo ściętą trawą.
    Trawą spaloną.
    Trawą paloną
    podczas ważkich wyznań.
    Dojrzałymi jabłkami
    napęczniałymi pod kwaśną skórką.

    Potem słonym i cierpkim.
    Krwią palca akacją skaleczonego
    W odruchu miłości.
    Nasieniem gorącym.
    Całusem z zazdrości.
    Odparowującą zimę ziemią.
    Świeżym mlekiem od krowy
    I sokiem agrestowym.

    Sierścią miękką zziajanego psa.

    Ozonem wytworzonym
    Z twej elektrogennej dłoni:
    pachnieć będzie tegoroczne lato

    :)


    A poza wierszem: burze przynoszą ze sobą spokój i oczyszczenie :) Wichury są groźniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ten deszczyk w moim życiu też jakiś spokój przyniesie. Przydałby się :)

      Usuń
  2. Też uwielbiam burze, niestety oglądałem ją z okna balkonowego i jak głupi stałem, ale lubię te kolory na niebie i tych biegnących do domu mokrych ludzi
    Fajny komentarz odnośnie felka, mnie od tygodnia męczy pewien gość co niby chce się umówić, ale zdjęcia twarzy do dziś nie chce pokazać jest zdjęcie ratusza, zdjęcie kogoś gaci, ale twarzy nie ma.
    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego na weekend .
    Super, że ktoś z Poznania coś skrobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też zauważyłem, że jesteś z Poznania. I kiedyś ze sobą nawet przez chwilę pisaliśmy na kumpello (pamiętam Twoje zdjęcie :D ). I teraz masz dylemat, kim jestem :D

      Usuń
    2. Łobuz, ale ładny ;)Dziękuję za ponowne odwiedziny na kumpello

      Usuń
    3. Ładne są garnki, obrazki morza i zdjęcia kwiatków! :P

      Usuń
  3. Promotor zapraszał mnie do odwiedzania... czego nie zrobiłem mimo tych kilku lat.

    A jak burza nie przejdzie, to jak w Moskwie rozpylimy jodek srebra i sami przegonimy chmury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż takich zażyłości to ja ze swoim nie mam ;-)

      Usuń
    2. Ha, na koniec po obronie nawet dał się przez nas (seminarzystów) wyciągnąć na obiad, no i dostał szlachetny trunek i jakiś album :) Pełna kultura :)

      Usuń
    3. Wiesz, mój nie zna się na tym, z czego pisze, co ma swoje minusy (brak jakiejkolwiek pomocy) i plusy (zwłaszcza, jeśli recenzentem też będzie taka osoba - mogę pisać głupoty :D)

      Usuń
    4. Mój recenzent ciągnął się za mną jak cień, albo ja za nim ;) Na pierwszym roku zaliczał nas ;) jako doktorant, na trzecim roku zaliczał nam jako doktor, po piątym był właśnie recenzentem ale już w innej katedrze, kilka lat później na mojej podyplomówce był tuż przed habilitacją :) A na obronie zadał mi pytanie na podstawie samego... spisu treści ;)

      Usuń
  4. 1. Burze są gites, choć trochę się ich boję ;)
    2. Ja trochę rozumiem te osoby z "artystycznymi fotkami brody" bo sam taki byłem. To chyba strach, że ktoś może nas rozponać. Przeszedłem przez to i wiem, że kiedys im się to odmieni.
    3. Zazdroszczę magisterki - leniwy jestem, wciaż opijam licencjat :D.
    4 i 5 i 6 - Baaaaaardzo lubię Anię Dąbrowską

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad ;-)