Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

środa, 20 marca 2013

418) Gdzie jest słonko kiedy śpi?


Ponoć każdy z nas ma w sobie cząstkę dziecka, czasem większą, czasem mniejszą. Niekiedy objawia się ona uwielbieniem do zabawkowych gadżetów, czasem miłością do kreskówek, komiksów albo gier planszowych i towarzyskich, uzależnieniem od żelków czy czekolady Czasami niewybrednymi komentarzami w najmniej stosownych momentach, albo podejmowaniem decyzji pod wpływem chwili, impulsu, nie chłodnej kalkulacji.

Ja mam wszystkie powyższe symptomy. Dzisiaj jednak będzie o kolejnym z nich, czyli zadawaniem pytań. Nie wszystkowiedzącej Rodzicielce czy zabieganemu Rodzicielowi, choć czasem równie bezsensownym.

Bo dzisiaj pytania zadaję samemu sobie. Przy piwie i papierosie, w pustym mieszkaniu.


Dlaczego, kiedy tylko coś zaczyna się układać i jest naprawdę miło, człowiek podejmuje decyzję o przerwaniu tego wszystkiego tylko dlatego, że "ojej, jest za fajnie, boję się, że się spierdoli"?

Czy nigdy nie wchodzi się do tej samej wody? A jeśli człowiek chce tylko sprawdzić palcem u stopy, czy jest ciepła i czy kąpiel w niej nie spowoduje długiego kataru i gorączki? Albo inaczej, tak jak w moim przypadku, czy siku zrobione w czasie ostatniego pływania popłynęło dalej a woda znów jest krystalicznie czysta i miła?

Czy człowiek dorasta i zmienia się w ciągu kilku lat? Czy mimo tego, że ktoś poszedł dalej ze swoim życiem, skończył studia i zaczął dorosłe życie, dojrzał? Czy wciąż istnieje szansa, że znów zachowa się jak dzieciak, mimo tego, że na swoim koncie ma już prawie 25 wiosen?

Czy życiowe występki się przedawniają? 

Najgorsze w tym wszystkim, że dzisiaj to ja jestem wodą, 25letnim dzieckiem, który wciąż podejmuje złe decyzje i mimo prawie dwóch lat od popełnienia występku, wciąż go żałuje

Bo dzisiaj mogłem pić wino i przekomarzać się, że chcę mieć w cały mieszkaniu kafelki na podłodze, a tak, piję piwo i oglądam kreskówki.

----------------------------------------

Najlepsze jest to, że dzieci zadanych pytań i uzyskanych odpowiedzi nie pamiętają następnego dnia. Tak więc kończę piwo, obejrzę kreskówki i pójdę spać. A jutro zacznę ogarniać swoje życie, czas na wiosenne porządki.

2 komentarze:

  1. też sobie zadawałem to pytanie... jednak błędy przeszłości ulegają przedawnieniu- trzeba tylko trafić na dobrego "adwokata", który nas wybroni w tym procesie życia... więc - niestety - można się jedynie uzbroić w cierpliwość i wierzyć wbrew nadziei czasami... ale dziś po swoich doświadczeniach mogę z cała pewnością stwierdzić, że cuda się zdarzają i nie ma rzeczy niemożliwych!

    PS a odpowiadając na pytanie z tematu posta: jest w moim łóżku!!! bardzo w śnie grzeje, i do tego pięknie wygląda... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiosenne porządki to dobry pomysł :) Nic tak humoru nie poprawia jak mycie okien i podcinanie winorośli za oknem. Się uśmiechnij, bo w pysk! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad ;-)