Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

niedziela, 25 sierpnia 2013

448) Ach, Rodzicielka.

Czasem tak jest, że początkowe motyle w brzuchu zdychają i w pewnym momencie stwierdzasz, że "To" to jednak nie "To", a zwrotu "zostańmy przyjaciółmi" można użyć naprawdę mając nadzieję, że kontakt się nie urwie.
Życie.

Po rozstaniu z Warszawiakiem, siedząc w pustym mieszkaniu, zadzwoniłem do jedynej osoby, z którą miałem chęć porozmawiać. Nie Mimy, nie Młodego, nie Wyzwolonej ani Pedagożki, ani Pary Doskonałej, nie Starego. Zadzwoniłem do Rodzicielki.

Rodzicielka wysłuchała wszystkiego, co miałem do powiedzenia (nawiasem mówiąc, jeszcze kilka lat temu nie przypuszczałem, że problemami sercowymi będę się dzielił z moją mamą...), pocieszyła, powiedziała, że wszystko będzie dobrze, że znajdę sobie kogoś. Bo przecież gejów na świecie jest dużo i żebym przestał szukać w Internecie.

Uśmiechnąłem się w sercu, bo chyba każdy z nas z chęcią wylogowałby się z globalnej sieci i znalazł sobie wielką miłość w kolejce po kawę, w czytelni czy na imprezie u koleżanki ze studiów. Ale czy tow ogóle możliwe?
Kiedyś sobie myślałem, że jak już się wycomingoutuję, to na pewno znajdzie się jakiś kolega, czy jakaś koleżanka która powie "OMATKO ANIOŁ! JA MAM DLA CIEBIE FAJNEGO FACETA!". I choć wycomingoutowałem się na tyle, że wiedzą o mnie wszyscy najbliżsi znajomi, to na razie propozycję taką miałem jedną. Na szczęście.
Przyjaciel koleżanki ze studiów siostry Modelki był gejem i oznaczało to, że na pewno jesteśmy dla siebie stworzeni. Poszedłem na to spotkanie, bardziej dla Modelki niż dla siebie. Okazało się, że homoseksualizm to jedyna rzecz, która nas łączyła. Jedna z najgorszych randek w życiu. Skończyła się szybko, bo ile można było rozmawiać o abonamentach na telefony komórkowe?

Tak więc umawiane randki w ciemno nie należą do najprzyjemniejszych.
Zostaje mi bieganie po pracy z tęczową flagą i zaczepianie przypadkowych facetów z pytaniem "czy chcesz mym być?". Problem jest tego typu, że za bardzo lubię swoją twarz i swój nos, nie mam ochoty go składać. A ostatnio kiedy szedłem ulicą i popatrzyłem sobie na jednego faceta siedzącego w tramwaju trochę za długo, to pokazał mi środkowy palec. Do dziś zastanawiam się, czy to było zaproszenie do konwersacji ("fuck you"), czy raczej odstraszenie od niej.

Rodzicielka moja rację miała w jednym. Żebym wyłączył się Internetowo. I tak też robię. Żadnych fellowów, kumpellów, czy romeów. Do października.

Miłością mą nauka i testy na stronie lexa.



4 komentarze:

  1. dokładnie tak! teraz musisz zainwestować w siebie: awans zawodowy, rzucenie palenia (!), będzie fantastycznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami się mówi, że jak się nie szuka to samo przyjdzie... Może jest to jakiś sposób

    OdpowiedzUsuń
  3. Grunt to postawienie sobie nadrzędnych celów i priorytetów do osiągnięcia, przy których będziesz się realizował i sprawdzał.
    Facet, cóż rzecz krucha i zmienna. Nie ten, to znajdzie się inny. Kwestia szczęścia i przypadku.
    Co innego inwestycja w siebie, rozwijana i utrwalana wiedza pozostaje na całe życie.
    Wytrwałości, koncentracji w nauce i powodzenia na egzaminie życzę.

    ralf74

    OdpowiedzUsuń
  4. jakież to typowe... najpierw wielka miłość, zachwycenie, posty na blogu, opowiadanie o wspólnym życiu, a po chwili jednak okazuje się, że nie jesteś na tyle dojrzały, by umieć tworzyć związek. Smutne to i dziecinne. I jak później nie ma być stereotypów o gejach i trwałości ich relacji.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad ;-)