Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

środa, 16 października 2013

459) Zakopywanie dołów i dziwne spotkania w miejscu Aniołowej pracy.

Dobra, udajmy wszyscy że poprzedniego posta nie było. Ot, gorszy dzień, tyle.
Jestem po solidnej porcji terapii grupowej, z Młodym i Starym. Kto powiedział, że bracia nie mogą być przyjaciółmi, albo że nie można im się wygadać z wszystkich tych negatywnych emocji, które zebrały się ostatnimi czasy w mojej głowie? Zwłaszcza przy dwóch dużych butelkach Jacusia i Janka. Bo nie zawsze muszę być tym najpoważniejszym, najrozsądniejszym i najdojrzalszym. Czasem to oni, dla odmiany, mogą mnie poskładać.

Spotkałem się jakieś trzy lata temu z jednym kolesiem. Randka ta do udanych nie należała, kolo trochę zaniedbany (tłuste czoło i tłuste włosy to nie mój fetysz), trochę zniewieściały, bardziej niż trochę małomówny i w sumie jakiś taki nie teges. Ale mimo wszystko jakoś tam go poznałem. Wyciągnąłem od niego, że kolega po fachu, że niewycomingoutowany i do Poznania przeprowadził się, żeby zmienić otoczenie.
Pospacerowaliśmy, kulturalnie odmówiłem piwa i rozeszliśmy się, każdy w swoją stronę. O spotkaniu tym przypominało tylko czasem jakieś powiadomienie na fejsie o zmianie jego statusu. -Wolny -w związku -to skomplikowane -w związku -wolny "Nienawidzę Cię W!", -w związku "miłość Ci wszystko wybaczy" itd itp. Milion razy miałem ochotę go wyrzucić z tych znajomych moich, ale ostatecznie się powstrzymywałem. W końcu - zablokowałem jego posty na mojej ścianie i całkowicie o tym łepku zapomniałem.
Przedwczoraj pod koniec kolejnego ciężkiego dnia w pracy, wynosząc rzeczy do kuchennej zmywarki, usłyszałem tylko mlasknięcie gumą i bardzo pretensjonalnie wypowiedziane słowa "Czeeeeeść Anią".
Odwracam się zdziwiony, lekko ujebawszy wczorajszą kawą, bo w robocie raczej zwracają się do mnie po imieniu, a na imię mam trochę mniej Anielsko, patrzę się a tam przede mną stoi sobie taki książkowy, stereotypowy, peeee... homoseksualista. Ręce zawadiacko położone na górze swoich biodrówek, na głowie pięknie zrobiony irokez farbowanych, kruczoczarnych włosów i trajkocze do mnie "Heeeeej, kolegi nie poznajesz, Misiek? Aż tak się zmieniłem? Dawno się nie widzieliśmy, kiedyś widziałem Cię w klubie ale byłem z moimi kumpelami i nie chciałem ich zostawić, no co tam u Ciebie, cooooooooo?"
No kurwa wybaczcie, nie poznałem.
Chwilę pogadaliśmy, powiedział, że coming out ma już dawno za sobą (serio?), robi karierę w branży okołoprawniczej, poznał świetnych przyjaciół gejów i w końcu jest szczęśliwy. Zakończyliśmy nieśmiertelnym "musimy się wybrać na kawę kiedyś" i każdy rozszedł się w swoją stronę.

Usiadłem w kuchni i sobie pomyślałem, że ludzie faktycznie się zmieniają.
A potem przez myśl przemknęło mi to, że kurde. Chyba jest sobą. I chyba jest szczęśliwy.
Więc kim jestem, żeby kogokolwiek oceniać? Ja, w koszuli, spodniach na kant, przedziałkiem po lewej stronie i elegancko przystrzyżonym zarostem na ryju i moje życie, zupełnie porpzpierdalane.

9 komentarzy:

  1. Takie spotkanie, i to na dodatek w miejscu pracy, z całą pewnością nie należy na do najprzyjemniejszych. Ja bym się chyba pod ziemię zapadł.

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę to było z jego strony niegrzeczne i nie eleganckie, nie cierpię jak nieuprawnieni zmieniają mi imię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałem podobną sytuację, tylko, że u mnie było gorzej, bo nawet jak facet opowiedział gdzie się spotkaliśmy, co robiliśmy, to i tak nie mogłem go sobie przypomnieć xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy trzeba mieć alternatywne odpowiedzi pasujące do każdego pytania :p

      Usuń
  4. Oj dawno nie zaglądałem, ale siedzę i nadrabiam zaległości :)
    I usuń już tego linka do trutu_lalala. Blogowania już nie będzie.
    Ścisk,
    Duch trutu_lalala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trutu, to, że przestałeś blogować nie oznacza, że nie jesteś już fajną dupą ;-)

      Usuń
    2. Nie fajną, tylko starą. Ale żeby nie siać defetyzmu wśród młodych gejów, przyznam, że pedalska emerytura ma jednak swoje uroki. Zwłaszcza na Bali :) Pamiętajcie Chłopaki, chłopy to nie wszystko :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad ;-)