Moderowanie postów czasowo włączone

Moderowanie postów czasowo włączone

czwartek, 13 marca 2014

483) Był sobie chłopak...

... z moich studiów.
Poznałem go na samym ich początku i od samego początku nie wzbudził on mojej sympatii.
Taki typowy, lekko zahukany, ale wojujący katol - prawicowiec. Nie zrozumcie mnie źle, do religii samej w sobie nic nie mam, sam nawet wierzę, ale on przesadzał zupełnie, jeśli chodzi o swoje poglądy. Od pierwszej rozmowy zaczął ciągnąć temat o tym, jaka to Polska powinna być Mesjaszem Narodów, która zbawi ten gnijący Zachód od grzechów i chuj wie czego jeszcze. Bo z Zachodu jest to co najgorsze, narkotyki, ateizm, pedalstwo i pedofilstwo.
Pamiętam jak dziś, że strasznie mnie wkurwiał i jakoś tak starałem się go omijać szerokim łukiem. Bo o ile reszta tych moich homofobicznych znajomych rzucała raz na jakiś czas żartami o pedałach (dla funu) to ten non stop indoktrynował każdego, kto go chciał słuchać (a chciało go słuchać jakby coraz mniej osób).

Pamiętam, że gdzieś tak na trzecim roku studiów jeden z moich znajomych, który w ogóle nie wiedział, że jestem gejem powiedział mi, że ten chłopak gada każdemu, kto chciał go jeszcze słuchać, że jestem gejem. Nie, że wydaje mu się, że jestem gejem, tylko że na pewno jestem gejem. W sumie nikogo to nie obchodziło, każdy traktował zarówno tego chłopaka, jak i jego rewelacje, z lekkim przymrużeniem oka. Obchodziło tylko mnie, najpierw strasznie to przeżywałem, później, byłem wściekły, lekko zły i w końcu w sumie obojętny. Może to była kwestia coming outu wśród najlepszych znajomych ze studiów, może to była kwestia upływu czasu, albo tego, że coraz mniej zaczęło mnie obchodzić, kto o mnie wie, a kto nie - nie wiem. W każdym razie, olewałem to.

Skończyliśmy studia, kontakt z większością roku się urwał, każdy z nas wybrał inną ścieżkę kariery. Z tym chłopakiem nie widziałem się już od ponad dwóch lat. Do wczoraj.
Wczoraj znowu na niego trafiłem.
Na jednym z gejowskich portali randkowych. Ma tam swój profil.

I teraz wszystko stało się jasne.


3 komentarze:

  1. ja pie......... jak zacząłem czytać miałem przeczucie, że tak się to skończy, czyli największymi homofobami są sami geje, o zbyt katolickich poglądach. Dobrze, że nie poszedł po studiach do seminarium.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widocznie on nie chciał/nie chce pogodzić się z tym, że jest gejem. Dlatego udawał/udaje nie wiadomo jakiego chojraka.

    OdpowiedzUsuń
  3. miałem podobną sytuację na studiach, tylko, że mój gej najpierw spłodził dziecko, a potem przyznał się do tego, że jest gejem :D:D:D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad ;-)