Aktualnie siedzę w swoim Anielskim pokoju, w którym, pod moją weekendową nieobecność, Młody zrobił przemeblowanie, bo jego zdaniem poprzednie meble były do wyrzucenia i Fengszuj teraz współgrać ma z moim Zen, czy co to tam miał na myśli. Nie powiem, wkurwiłem się na niego niezmiernie, kiedy powiedział mi o tym fakcie przez telefon, bo nie lubię, jak ktoś za mnie organizuje moją przestrzeń życiową, ale jak wróciłem do Poznania, to zobaczyłem, że Skubany miał rację. Dlatego, choć oficjalnie nadal się na niego gniewam, to nieoficjalnie (jak nie patrzy) - siedzę na moim nowym fotelu, trzymam nogi na mojej nowej pufie i sobie myślę, że Młody mógłby projektować wnętrza. Gdyby miał trochę więcej wolnego czasu.
--------------------------------
Zbliża się kwiecień i moje 26 urodziny. Nie planuję kolejnej akcji 26 prezentów na 26 urodziny, bo prezent zrobiłem sobie jeden, większy. Poza tym pora była zapłacić czesne na Bardzo Ważnej Uczelni, w związku z powyższym na moim koncie wieje pustką. Trudno, kolejne rzeczy z listy "do kupienia" muszą trochę poczekać. Tak ze trzy lata.
--------------------------------
No i wreszcie wiosna przyszła! Jutro przygotuję swój rower i mam zamiar w końcu, po prawie 7 latach mieszkania w stolycy Wielkopolski, wsiąść na siodełko i poruszać trochę pedałami. Co prawda plany miałem trochę inne, bo chciałem się w końcu nauczyć jeździć na rolkach, żeby na Cytadeli albo nad Maltą popodrywać trochę Poznańskich gejów, ale patrz wyżej. Tak więc niestety, na razie wystarczyć mi muszą moje stare dwa kółka.
Ktoś chętny popedałować z Aniołem?